PROZA, POWIEŚĆ

"NIE BĘDZIE NICZEGO"


TOM 1 "MĘŻE STANU"


Wersja PDF na życzenie, wersja książkowa w księgarniach lub na życzenie donativo: safandula@wp.pl
LINK do fanpajdża: https://www.facebook.com/NieBedzieNiczego/



Powieść totalna na poziomach składni zdań, akapitów i całości. Absurdalna wizja naszego tu i teraz. Gry, gierki, porównania, aluzje, złość. Niektórzy nie dają rady, ale jak już ktoś daje to bardzo bardzo :).  Miała być bardzo śmieszna, ale tylko z pewnej perspektywy śmieszności. W każdym razie z tej perspektywy jest. Absurdalna Polska współczesna - zbieranina aspołecznych, naiwnych indywiduów walczy o przetrwanie. Z powodzeniem, a nawet więcej...

Wydawnictwo ABW GRAF GROUP Projekt, okładka Adam Śmiałek, Korekta: Sylwia Łopatecka, Opracowanie typograficzne i łamanie: Agnieszka Kozłowska

Z recenzji pani Teresy Owczarkowej-Oleś:
Po przeczytaniu tej książki siedzę z uczuciem oszołomienia. Zaskakujący temat, dobór bohaterów powieści i akcja pełna zaskoczeń budzą mój podziw dla autora. Ale ta niezwykła historia napisana jest językiem, który równocześnie drażni mnie i zadziwia. Potoczysty i nie skrępowany wyznawanymi przeze mnie konwencjami spełnia swoje zadanie, więc nie wiem, czy Autor nie przywiązuje do nich wagi, czy też prowokuje. No tak, ale jeśli książkę przeczytałam z takim podziwem, to może nie mam racji, robiąc tę uwagę?. Może właśnie ta forma pisania sprawia, że całość jest tak mocna w wyrazie? Może. Autor może dokonać pewnych kosmetycznych zmian, lub pozostawić formę swojej książki w niezmienionym kształcie i jego racje  są równie święte, jak racje czytelnika.
Paweł Śmiałek stosując swoje zabiegi wyśmiewa w czytelniku człowieka dwudziestego pierwszego wieku, który mimo wykształcenia i doświadczenia nie jest dość mądry, aby  odczytywać sytuacje zaistniałe w swoim kraju, mieście, rodzinie, firmie  i wreszcie świecie. Bez kompleksów porusza się w zagadnieniach psychologii i filozofii. Równie dobrze rozumie mechanizmy finansowych zawiłości i naukowych karier na uniwersytetach oraz różnego rodzaju instytucjach, w których przejrzystość programowa przykrywana jest językowymi potworkami, aby brzmiały równie tajemniczo, jak ich finansowanie. Rozpina przed naszymi oczami bohaterów swojej książki, jak materiał badawczy pod mikroskopem. Wprowadza ich w sytuacje tak absurdalne, że pękamy ze śmiechu. Nie ma wątpliwości z kogo się śmiejemy, gdyż autor bezwzględnie i bezbłędnie pokazuje naszą tępotę i bezkrytyczny pęd w kierunkach do których wiodą nas media, podpierając się naukowym żargonem. Naukowcy w „Nie będzie niczego” mają pełne usta takich właśnie niepewnych lub szalbierczych teorii, a my, jak bohaterowie książki Śmiałka, chłoniemy ich bełkot jak objawienie.
Zaśmiewałam się, bo dobór postaci i sposób kojarzenia zdarzeń opisanych w książce „Nie będzie niczego” wydawał mi się przekomiczny. I zamierałam z tym swoim śmiechem na ustach, gdyż po stokroć czułam na plecach dreszcz przerażenia. Wizje tego autora są jak prorocze sny.
Czytelnicy ocenią książkę „Nie będzie niczego” w zależności od tego, jak są do niej przygotowani, a nie jest to lektura ani łatwa, ani przyjemna, chociaż czytając ją można się uśmiać do rozpuku. Jest w niej gorycz, ale tylko dzięki takim książkom widzę jakąś szansę aby przejrzeć w powszechnym zaciemnieniu sytuacji. Właśnie dlatego, że ta książka jest aż tak dobra, spojrzałabym uważniej na pewne niedostatki językowe, które purystów mogą zniechęcić. Wszystko po to, by ta książka otrzymała rangę, na którą zasługuje. Ponieważ jednak nie była poddana normalnemu traktowaniu przez wydawnicze oko,  może pozostać wołaniem w puszczy i byłaby to niepowetowana szkoda.    
Jestem pewna, że „Nie będzie niczego”, podobnie jak świetne opowiadania, które pisze Paweł Śmiałek, raczej wcześniej, niż później, dotrą do wybrednych czytelników, bo są tego warte. Na dziś szkoda mi tej książki, jak drogocennego klejnotu przyprószonego nonszalancją. W tak dobrym tekście ja zdecydowanie opowiadałabym się za korektą tej szalonej wolności językowej. Może nie wchodząc w konwencje, a tworząc nowy styl? Paweł Śmiałek to szydzący z nas myśliciel. To satyryk i czuły poeta w swojej prozie. To dlatego w jego tekstach każdy przecinek ma znaczenie, a każde słowo, każdy niuans jest ważny. Zwracam na to uwagę, gdyż nie można pozwolić, aby głos tego pisarza został zagłuszony przez, podobne mojemu, językoznawcze marudzenie.


Teresa Oleś – Owczarkowa


Z wieczorków autorskich:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz